poniedziałek, 30 grudnia 2013

Fajerwerki na sylwestrową noc


Czy pamiętacie noworoczne sgraffito z drugiej klasy? Możecie odnaleźć ten wpis w archiwum bloga. Odnalazłam w albumie DRUGOKLASISTY zdjęcia prac, które wtedy umieściłam we wpisie. Niestety tylko trzy. Dziś żałuję, że nie było ich więcej, bo były wspaniałe. Ale cóż, ciągle trzeba dokonywać jakichś wyborów, nawet na tym blogu i nie żałować tego, co za nami.
Dziś dla was sylwestrowo - noworoczny prezent w postaci Animoto.
Prace uczniów (kto jest autorem tych prac?) sfotografowane przeze mnie "leżakowały" sobie w albumie google plus prawie rok. Następnie poddane zostały przeze mnie obróbce w Fotor . To bardzo użyteczne narzędzie, korzystam z niego często, najczęściej robiąc pocztówki ze zdjęć. Fotor jest darmowy, nie wymaga logowania. Nie zapisuje moich zdjęć, tylko je edytuje. Pliki zapisywane są bezpośrednio po edycji w moim komputerze. W okresie między świętami Fotor dołożył ramki noworoczne, które z przyjemnością wykorzystałam. Zastosowałam jeszcze różne "świąteczne" efekty. Następnie w Animoto wykonałam krótka animację zdjęć. Niestety bardzo krótką, bo trwającą tylko  33 sekundy (tyle można zrobić w wersji darmowej). Trzeba się również zalogować.
Dla wszystkich czytelników bloga:
 Szczęśliwego Nowego Roku!

Czas na odkrywanie nowego...

...to tytuł podrozdziału książki, którą właśnie kupiłam przez internet. Jakże wielkie było moje zdziwienie (albo nie takie wielkie?!), kiedy okazało się, że kupiłam ebook. Pierwsza książka w mojej wirtualnej biblioteczce nauczyciela już jest. Pierwsza, ale z pewnością nie będzie ostatnia.
Z Nowym Rokiem idzie nowe...


niedziela, 29 grudnia 2013

Mówią, że...



źródło: wikipedia.org
Mówią, że w ciągu roku Ziemia obraca się dookoła Słońca. Każdy nowy rok to nowa podróż ziem dookoła słońc. Możemy się zdumiewać, skąd tyle radości z każdym nowym rokiem? Przecież starzejemy się, zbliżamy do kolejnego jubileuszu, a nawet złoty jak obrączka ślubna jubileusz jest generalną próbą przed pogrzebem. Jednakże radość noworoczna ma swój głęboki sens. Po prostu cieszymy się Darem Czasu, Laską Czasu. Ile możemy dobrego zrobić w ciągu 365 dni, 6 godzin, 9 minut i 10 sekund, bo tak długo obraca się Ziemia dookoła Słońca w ciągu roku. Byle tylko nie obracać się wyłącznie wokół samego siebie. Czas jest wielkim naszym skarbem. Mówią nawet, że czas to miłość. Możliwość służenia innym.

 ks. Jan Twardowski

sobota, 28 grudnia 2013

Zdążyłam...

... jeszcze w Roku Tuwima kupić książkę o Tuwimie. Wylękniony bluźnierca  Mariusza Urbanka to wydana właśnie przez Wydawnictwo Iskry biografia poety. Zabieram się do czytania. I znowu ten Tuwim!

I jeszcze przypominajka:
60 lat temu - 27 grudnia 1953 roku - zmarł w Zakopanem Julian Tuwim. Ostatniego dnia życia na kawiarnianej serwetce poeta zapisał swoje ostatnie zdanie: "Ze względów oszczędnościowych polecam zgasić światłość wiekuistą...". (dzieje.pl)

niedziela, 22 grudnia 2013

Strucla czy chałka?

A może plecionka? W moim rodzinnym pioskowskim domu oczywiście zawsze strucla. W pioskowskiej piekarni dziś została kupiona oczywiście strucla. Pyszna z masłem no i oczywiście niezbędna do śląskich makówek. A u was? Strucla czy chałka?

czwartek, 19 grudnia 2013

Klasowa wigilia 2013...

Klasa IIIb w świątecznym nastroju. Tutaj jeszcze kilka zdjęć.

i czas na refleksję...
Święty Józef załamał ręce,
denerwują się w niebie święci,
teraz idą już nie Trzej Mędrcy,
lecz uczeni, doktorzy, docenci

Teraz wszystko całkiem inaczej,
to, co stare, odeszło, minęło,
zamiast złota niosą dolary,
zamiast kadzidła --- komputer,
zamiast mirry --- video

--- Ach te czasy --- myśli Pan Jezus ---
nawet gwiazda trochę zwariowała
ale nic się już nie zawali,
bo wciąż mamusia ta sama.
(Jan Twardowski)

środa, 18 grudnia 2013

Dzieciątko czy Aniołek?

Kto przynosi prezenty pod choinkę? Zdania podzielone w klasie. Jest jeszcze trzecia możliwość - rodzice (wg Wiktora). Ale tak jakoś cieplej robi się na sercu, gdy pomyślę o Dzieciątku, które ukradkiem dostaje się do naszego mieszkania i zostawia prezent pod choinką. I jest takie sprytne, jakoś nigdy nie udało mi się go zobaczyć. W mojej śląskiej rodzinie Dzieciątko przynosiło prezenty, a w rodzinie mojego męża Aniołek.
Przed chwilą zrobiłam małą sondę rodzinną i okazało się, że córce (dorosłej) przynosi prezenty Dzieciątko, a synowi Aniołek, mąż stwierdził, że obecnie  Dzieciątko i  mnie też Dzieciątko. Oj, trochę się wymieszało...
A jak jest w waszych rodzinach?

wtorek, 17 grudnia 2013

Doświadczenie dla doświadczenia?


Doświadczenie to wywoływanie lub odtwarzanie zjawiska w sztucznych warunkach, w celu wyjaśnienia przebiegu tego zjawiska. ( sjp.pwn.pl, ekologia.pl).
Trzecioklasiści otrzymali za zadanie wykonanie doświadczenia z solą. Mieli przywiązać sznureczek do ołówka i zanurzyć go w roztworze  soli. Postawić w ciepłym miejscu i obserwować, co się stanie... Już w momencie podawania uczniom ustnych wskazówek, co do wykonania doświadczenia, pojawiło się zaciekawienie. Antek z uśmiechem na twarzy zapytał z zadumą: Co się tam stanie? Oczywiście na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, bardzo szybko można zaobserwować, co się z solą stanie. zadanie z doświadczeniem dobiega końca. Uczniowie mieli przesłać pocztą elektroniczną zdjęcia swojego doświadczenia lub przynieść do szkoły. Oczywiście nie obyło się bez przygód:
  • bo sznureczek nie łapał soli...
  • bo mama w ramach porządków świątecznych wyrzuciła  słoik myśląc, że już nie potrzebny...
  • doszło nawet do rozpuszczenia kryształków w wilgotnym woreczku w tornistrze...
Nie jest źle. Ale czy robiliśmy to doświadczenie tylko dla samego doświadczenia? Ależ nie! Zrobiliśmy je po to, aby poznać właściwości soli. Na podstawie obserwacji musimy wyciągnąć  teraz wnioski, odpowiedzieć na pytanie: co dzieje się z solą po wsypaniu jej do wody i nazwać te te procesy. Ale o tym jutro...
Już dziś prezentuję album ze zdjęciami, które do mnie dotarły. Sama też zrobiłam zdjęcia (na eksponacie Gosi) z użyciem lupy. Przyjrzycie się uważnie, co dostrzegacie?

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Królowa Śniegu...

...Hansa Christiana Andersena to nasza kolejna lektura. Z jej autorem oraz baśnią spotkamy się już 2 stycznia. Królową Śniegu czytaną przez Magdalenę Popławską można wysłuchać tutaj...

              
źródło: wikipedia.org

Plik dźwiękowy (ogólnodostępny)znalazłam na wikipedia.org. Możesz czytać lekturę online i słuchać jednocześnie. Spróbuj, myślę że warto. Kliknij w logo.
http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/krolowa-sniegu.html

niedziela, 15 grudnia 2013

Po co nam poczta elektroniczna?

W czwartek z pomocą pani Karoliny Zioło, która uczy informatyki w naszej szkole trzecioklasiści założyli swoje konta. Mają swoje adresy email, a hasła to już indywidualna sprawa. Oczywiście zakładanie kont na zajęciach komputerowych w czasie 45 lekcji z grupą 26 uczniów przy 14 komputerach to duże wyzwanie. Ale udało się. Nie obyło się bez wpadek związanych z hasłem. Już następnego dnia niektórzy twierdzili, że nie mają dostępu do konta. I okazało się, że najczęstsze błędy pojawiały się w hasłach. Jeżeli ktoś pisze jednego dnia żółw prze u a drugiego dnia przez ó??? Myślę, że to nie koniec przygód, ale pójdziemy powoli do przodu. Na razie jesteśmy najmłodszymi uczniami, którzy mają swoją szkolną pocztę.
Ale po co nam taka poczta? Chciałabym pokazać uczniom i rodzicom kilka sposobów wykorzystania jej w edukacji. Z pewnością do końca trzeciej klasy takich przykładów znajdziemy więcej. Wykorzystujemy  ją w zadaniu DOŚWIADCZENIE. Nie chcę zdradzać szczegółów już dziś. 

Niech wyraz
DOŚWIADCZENIE
będzie przypomnieniem o wykonaniu zadania. 
Możesz wykorzystać pocztę email 
lub konwencjonalną drogę.
Wybór należy do ciebie...

sobota, 14 grudnia 2013

W poetyckim świecie Edyty Hanslik

Ten niezwykły  wieczór z poezją pani Edyty Hanslik już za mną. Wcześniej poznałam wiersze poetki, przeczytałam je osobiście i przypadły mi do gustu. Są uniwersalne, ponadczasowe, a z drugiej strony bardzo osobiste, kobiece, intymne...
Wczoraj usłyszałam wiersze pani Edyty wyrecytowane na scenie i zaśpiewane. I to już było zupełnie inne przeżycie. Inne wrażenia daje czytanie poezji, a inne słuchanie jej w wykonaniu recytatorów, w specjalnie przygotowanym spektaklu. Niesamowitym przeżyciem było wysłuchanie piosenek skomponowanych specjalnie do wierszy pani Edyty. Młodzi kompozytorzy  z wielką delikatnością i wrażliwością oddali klimat utworów Edyty Hanslik. Nie potrafię za bardzo opisać tych przeżyć, ale w trakcie spotkania "W poetyckim świecie Edyty Hanslik" było wiele chwil zadumy, refleksji, było wiele chwil, którym towarzyszyło wzruszenie. Połączenie wiersza Edyty Hanslik z muzyką młodego kompozytora było zjawiskiem wzruszającym do łez...tych dobrych łez...

piątek, 13 grudnia 2013

Duszki pszczyńskie kobiece...

...czyli o dniu św. Łucji ciąg dalszy. Wczoraj pisałam o tym, że dziewczęta przebierały się w białe płachty, przypominając mieszkańcom o duszkach pszczyńskich. Z książki, którą widzicie na ilustracji dowiedziałam się, że duszek pszczyński to nie tylko istota płci męskiej. Duszki kobiece też po ziemi pszczyńskiej hasały w najlepsze... I o nich słów kilka. Zacytuję autorki publikacji "Podróż przez cztery pory roku".
Świetla przedstawiana byłą jako duża kula światła, często z zarysami ludzkiej twarzy. Zjawiała się natychmiast, gdy ktoś w nocy prosił o pomoc. Wskazywała drogę tym, którzy ją zgubili(...) Była niedobra dla ludzi nieuczciwych i bezbożnych. Świetle kryły się najczęściej w pobliżu krzyży lub kapliczek leśnych i polnych.
Mory  - to demony chorób. ...przypisywano im zsyłanie plag wielkich pożarów, głodów i wojen. Były brzydkie, chude, z rozczochranymi włosami i ubrane w biel kobiety, które przyjeżdżały na końskim szkielecie do wsi i rozsiewały zarazę lub podkładały ogień.
Połednice - niewiasty o modrych, przenikliwych oczach, ubrane w białe szaty, wystrojone kłosami zbóż i bławatkami. Czasami były to wysokie, brzydkie mające żelazne zęby kobiety. Chowały się w zbożu w okresie kwitnienia do żniw. Przypisywano im falowanie łanów. Latem napadały na ludzi pracujących w polu. Zsyłały na nich senność i bóle głowy. W naszych stronach wierzono, że połednice były też dobrymi duchami, które chroniły pola przed niebezpieczeństwem.
Lotawica - oznaczała dziewczynę, która bez zgody rodziców do późnej nocy przebywała poza domem.Była podobna do białego gołębia lub dziwnego czarnego ptaka. Przybierał postać powabnej dziewczyny, która uwodziła mężczyzn.
Meluzyny - duszki śląskiego wiatru. Mieszkały w kominach i piecach dawnych chałup wiejskich. Budziły się jesienią, jęcząc i płacząc podczas długich nocy. 
Do tej pory znałam tylko mory i latawicę. Te nazwy pamiętam, usłyszałam je z pewnością z ust dziadków lub rodziców. Teraz znam więcej kobiecych duszków i z niektórymi mogłabym się zaprzyjaźnić...
Czymże byłby ten wpis bez portretu przynajmniej jednego duszka? Poprosiłam Karolinę, zdolną artystkę, aby zrealizowała moje  blogowe zamówienie. Zobaczcie efekt jej pracy. I mała zagadka... Korzystając z opisów napisanych wyżej, powiedz, jakiego duszka przedstawia obrazek? 


Oto kolejne duszki...


czwartek, 12 grudnia 2013

A to ciekawe...

Jutro przypada dzień św. Łucji. O tym, że pogoda w kolejne dni  od 13 grudnia aż do wigilii będzie nam przepowiadać pogodę na kolejne dni roku wiedziałam już od dziecka. Często w rodzinach spisywane są takie małe prognozy pogody, które weryfikowane były w kolejnych miesiącach.
Z książeczki, którą widzicie na ilustracji dowiedziałam się czegoś więcej:
Bywało również, że 13 grudnia wieczorem dziewczyny przebierały się w białe płachty, wkładały wianki na głowę, chodziły po wsi, straszyły i smarowały chłopaków sadzą po twarzy. Przebrane Łucyje przypominały mieszkańcom o duszkach zamieszkujących pobliskie lasy.

środa, 11 grudnia 2013

Poczta elektroniczna

zdjęcie: commons.wikimedia.org
Co to takiego? Poczta elektroniczna czyli e-poczta czyli email (ang. electronic mail) to usługa internetowa służąca do przesyłania listów elektronicznych (wikipedia.org). Email powstał w 1965. Początkowo mogli przesyłać do siebie wiadomości użytkownicy jednego komputera. W 1971 roku udało się przesłanie danych pomiędzy różnymi komputerami. Troszkę poczytałam na temat poczty elektronicznej, ale przyznam szczerze, że jej obsługa i praktyczne stosowanie jest dla mnie łatwiejsze niż opanowanie trudnej informatycznej terminologii. Domena, serwer, spam i inne obco brzmiące skróty nie zachęcają mnie do zgłębiania wiedzy na ten temat.
Jutro trzecioklasiści założą swoją szkolną pocztę. Dziś poćwiczyli pisanie swoich adresów email. Jutro poznają hasło tymczasowe i zamienią je na swoje własne, które będą musieli zapamiętać. Nie mogą też ujawniać nikomu swojego hasła. W listach elektronicznych również obowiązuje tajemnica korespondencji i właściwa etykieta. Ale o tym jutro na lekcji.

wtorek, 10 grudnia 2013

Ciekawostki o śniegu...

... znalezione  w internecie.






źródło:faktopedia.pl

Ciekawostką jest też fakt , że 2 czerwca 1928 roku w Polsce spadł śnieg. Więcej przeczytasz tutaj.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

O śniegu

...rozmawialiśmy dziś na lekcji, odkrywaliśmy go nieco naukowo. Więc teraz, w ten (deszczowy) wieczór nastrojowe dopełnienie lekcji.

 

piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajkowo w klasie IIIb

Życzę wszystkim, aby mikołajkowy  nastrój towarzyszył Wam nie tylko dziś, ale w kolejne dni również.
I jeszcze kilka mikołajkowych prac...




środa, 4 grudnia 2013

Ciasteczkowe warsztaty

Trzecioklasiści uczestniczyli dziś w Ciasteczkowych warsztatach w Kaniówce. Upiekli ciasteczka na MIKOŁAJKOWY KRAMIK, który odbędzie się w naszej szkole w piątek. W zeszłym roku nasze mamy piekły ciasteczka, a w tym roku sprawę wzięli w swoje ręce uczniowie. Oczywiście nic by się nie zadziało, gdyby nie wspaniałe aktywne mamy, które warsztaty przygotowały i przeprowadziły. Całą dokumentację tego przedsięwzięcia zobaczycie na zdjęciach, ale chciałabym się podzielić belferską refleksją na temat warsztatów. Co nam dały?
Po pierwsze praca odbywała się w zespołach zadaniowych wybranych zupełnie losowo. Mogłam więc obserwować swoich uczniów trochę z boku, w sytuacjach niecodziennych, zadaniowych i w różnych układach rówieśniczych. Po drugie zobaczyłam swoich uczniów w innym świetle. Nie mam takiej możliwości na lekcji. Miło było patrzeć, kiedy dziecko, które jest często niesforne na lekcji, pracuje tutaj z zapałem, uśmiechem na twarzy  i z zaciekawieniem. Jest po prostu zadaniowcem. Po trzecie uczniowie mogli doświadczyć tego, czego się im często w sytuacjach codziennych zabrania (bo pobrudzą), z czego się ich wyręcza (bo zrobią to niestarannie lub się zmęczą). Po czwarte zrobili coś dla innych. Upiekli i udekorowali ciasteczka i nawet nie spróbowali, tak byli zajęci pracą. I jeszcze moc wspólnego  śniadania. Chleb z szynką, serem i ogórkiem, a gdy brakło -  chleb z masłem lub z marmoladą. Dzieci wcinały, aż im się uszy trzęsły. Smakowało, bo razem, przy wspólnym stole, po dobrze wykonanej pracy. Szkoda, że dla niektórych dzieci te proste smaki nie są smakowite...

Podziękowania dla Wszystkich Rodziców uczniów klasy IIIb, bo każdy z nich ma wkład w to przedsięwzięcie. Podziękowania dla mam, które przeprowadziły warsztaty, a były to: Barbara Psik, Katarzyna Kapias, Katarzyna Lazarek, Ewa Kłoska, Marzena Kolon, Helena Nosek, Anna Wagner. Podziękowania dla Babci Emilki, która nam pomagała, służąc doświadczeniem i radą.

wtorek, 3 grudnia 2013

Konkursy Tuwimowskie - podsumowanie

W minionym tygodniu odbyły się konkursy związane z twórczością Juliana Tuwima. Jeden z nich Tuwimowe Rymy odbył się w ZSP w Łące, gdzie naszą szkołę reprezentowała Karolina Olszowiec. Kolejna seria konkursów odbyła się w naszej szkole. Był to konkurs plastyczny oraz konkurs na temat twórczości poety. Na zdjęciu wszyscy uczniowie z klasy IIIb, którzy wzięli udział w konkursie. Asia Nosek i Karolina Olszowiec wraz z Majką Bilek w jednej drużynie wywalczyły II miejsce dla szkoły. Martyna Zorembska zajęła I miejsce w konkursie na znaczek z motywem wiersza Tuwima. Karolina Olszowiec zajęła II miejsce w konkursie plastycznym, wykonując piękną wydzierankę. Niektóre prace (praca Emilki) powstały w świetlicy szkolnej i były przepiękne. Temat wdzięczny, bliski dzieciom, choć powielany już przez trzecioklasistów dwukrotnie. Tuwima jednak nigdy za dużo. Gratuluję wszystkim uczestnikom konkursu. jestem z Was dumna!

piątek, 29 listopada 2013

Czy św. Andrzej uchroni nas przed Chowańcem?

Dziś uczniowie klasy IIIb po raz pierwszy spotkali się z książeczką "Dziedzictwo historyczno - kulturowe ziemi pszczyńskiej PODRÓŻ PRZEZ CZTERY PORY ROKU" autorstwa Haliny Nocoń, Katarzyny Pławeckiej oraz Zofii Szołdry. Dziś wzbogaciła naszą wiedzę regionalną. Czytaliśmy o andrzejkach. Poznaliśmy przysłowia związane ze św. Andrzejem oraz kilka śląskich słów. Ale najciekawsze okazały się informacje na temat legendarnych duszków ziemi pszczyńskiej. Osobiście jestem od pokoleń ukorzeniona w ziemi pszczyńskiej i wiem, wszystko o Bebokach. Każde śląskie dziecko wiedziało kiedyś,  że Bebok straszy dzieci, pojawia się w ciemności i ogólnie należy się go bać. O Utopcach opowiadał mi dziadek. Były to barwne i straszne opowieści o tym, jak utopiec wabił i wciągał ludzi do wody. Był małym stworkiem, przypominał chłopca, spotkać go było nad rzeką lub stawem. W ten sposób śląskie dziecko nabierało dystansu do zbiorników wodnych. Lubiłam te opowieści... O Giździe też słyszałam, często starsi wołali: ty giździe, co to robisz.... Okazuje się, że Gizd to kusiciel złego, brzydki, czarny, uparty i potrafi sprowadzić człowieka na manowce. Diobły też straszyły na pszczyńskiej ziemi. Dioboł był szpetny, obrośnięty, miał ogon i kopyta. Robił ludziom różne psikusy.
Dziś dowiedziałam się więcej o  pszczyńskich duszkach: był Szkyrt, Skrzot, Waldi, Maludy Lotawiec, Skarbnik, Żmij, Piecuch, Chowaniec i inne. Nie wiedziałam, że aż tyle tych duszków na naszej ziemi. 
Zadanie na popołunie
Opowiedz rodzicom o duszku, który nazywa się Chowaniec, gdzie mieszka, jakie psikusy robi ludziom, czego nie lubi? Podpowiedź: pan Hilary, okulary.

czwartek, 28 listopada 2013

Klasowe andrzejki

To był niezwykły dzień. Dzięki naszym mamom klasowe andrzejki odbyły się w Kaniówce. Było bardzo elegancko i uroczyście. Stoły pięknie nakryte białym obrusem. Na stole smakołyki przygotowane przez nasze mamy: ciasta, ciasteczka, galaretka owocowa, sałatka owocowa, prawdziwy popcorn, zimne napoje...Sala pięknie wystrojona w kolorowe balony. Uczniowie pięknie wystrojeni. Chłopcy i dziewczynki w odlotowych fryzurach.  Były tańce i zabawy przygotowane przez Becię i Julkę - uczennice klasy szóstej b. Mamy też przygotowały dla nas konkursy i śmieszne zabawy. Każdy otrzymał nagrodę za udział w konkursie. Było lanie wosku i konkurs tańca...
Podziękowania dla rodziców, za pomoc i wsparcie w organizowaniu  imprezy. Paniom: Basi Psik, Katarzynie Kapias, Katarzynie Lazarek, Helenie Nosek za bezpośrednie zaangażowanie i pracę w Kaniówce. Mamom za upieczenie ciast, ciasteczek, faworków, za owoce oraz inne smakołyki. Beci i Julce - wodzirejkom za przygotowanie programu i przeprowadzenie zabaw.

Tutaj więcej zdjęć .

środa, 27 listopada 2013

Zadania z treścią...

... to ważna sprawa w edukacji matematycznej i wymaga wielu operacji umysłowych dziecka.
Aby rozwiązać zadanie z treścią (zadanie tekstowe) dziecko musi:
  • skoncentrować się  i skupić uwagę,
  • wysłuchać lub przeczytać ze zrozumieniem tekst,
  • zapamiętać treść oraz pytanie w zadaniu,
  • odtworzyć w myśli treść i pytanie,
  • odszukać  w treści powiązań i zależności, wyłuskać dane i niewiadome w zadaniu (kupił, zapłacił, wydał, dostał, dołożył, o tyle więcej, o tyle mniej....),
  • przełożyć te zależności na formułę matematyczną: dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie,
  • obliczyć wynik czyli wykazać się umiejętnościami rachunkowymi,
  • odpowiedzieć na pytanie końcowe.
Zobaczcie, jak wiele  funkcji dziecięcego mózgu uruchamia się podczas rozwiązywania zadań tekstowych. Każde takie zadanie stymuluje jego pracę i powoduje rozwój. Jak wiele umiejętności dziecko nabywa i doskonali? 
A co się stanie, jeśli wyręczymy dziecko w rozwiązywaniu zadania tekstowego? Przeczytamy za niego, podyktujemy działanie i odpowiedź???  Pozbawimy dziecko możliwości kształtowania tylu ważnych sfer rozwoju umysłowego. Będzie szybko i sprawnie, ale niestety bezowocnie...

Wyłuskanie tego, co najważniejsze w zadaniach tekstowych, pomogła mi jak zwykle niezastąpiona książka, którą widzicie na zdjęciu...

wtorek, 26 listopada 2013

Zadanie z wężykiem

Zadania tekstowe dzieli się na różne sposoby. Typologii jest kilka. Mamy na przykład: zadania otwarte (gdzie jest kilka odpowiedzi) oraz zamknięte (istnieje tylko jedna prawidłowa odpowiedź na pytanie). Możemy też sklasyfikować zadania tekstowe ze względu na liczbę działań, które trzeba rozwiązać. Mamy więc proste i złożone zadania tekstowe. Oprócz innych typologii, chciałabym zwrócić uwagę na zadania standardowe i niestandardowe. Te drugie budzą wiele emocji wśród rodziców, podejrzeń o głupotę autorów zadania, niekompetencje nauczyciela, który zadaje takie głupoty i ogólne zdenerwowanie z podtekstem, czego to od tych dzieci chcą...
Wyjaśniam więc to zjawisko matematyczne...
Zadanie standardowe spełniają następujące warunki:
  • mają wystarczającą liczbę danych do otrzymania jednoznacznego rozwiązania
  • nie ma w nich zbędnych danych
  • treść zadania nie prowadzi do sprzeczności
  • pytania zawarte w zadaniu pozostają w ścisłym związku z danymi
  • zadanie ma sens życiowy
  • warunki zadania są precyzyjne
  • zadanie poddaje się matematyzacji arytmetycznej
Zadania niestandardowe są to zadania, w których nie jest spełniony choć jeden warunek zadania standardowego. Mogą więc zawierać za mało lub za dużo danych, mogą być sprzeczne lub zawierać złą treść.
Raz dwa trzy teraz my. Matematyka. wydawnictwo Nowa Era

I bardzo się cieszę, że takie zadania są w naszej matematyce. One są bardzo ważne dla rozwoju umysłowego dziecka. Ich celem jest:
  •  pogłębienie rozumienia przez uczniów istoty problemu
  • wyczulenie na możliwość istoty błędu
  • wdrożenie do rozpoczynania rozwiązywania zadania od próby logicznej analizy danych.
Takie zadania są oznaczone wężykiem, co oznacza, że należy spodziewać się pułapki. Trzecioklasiści wiedzą, że są to zadania niestandardowe, odszukują w nich owe pułapki. Często też przekształcamy zadania tak, aby można je było rozwiązać.
Mądrości, które tu przedstawiłam w swej matematycznej terminologii pochodzą z nauczycielskiego niezbędnika czyli z książki prof. Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej Wspomaganie rozwoju umysłowego oraz edukacja matematyczna dzieci...

poniedziałek, 25 listopada 2013

Zadanie z treścią czy zadanie tekstowe?

Która nazwa jest prawidłowa? Z pewnością nie jeden nauczyciel czy też rodzic stawia sobie to pytanie, ja również. Osobiście używam obu nazw, choć nie ukrywam, że bliższa jest mi nazwa zadanie z treścią. I okazuje się, ze moja metodyczna intuicja, kwailifikacje z terapii pedagogicznej w zakresie wspierania rozwoju umysłowego dzieci, prowadzą mnie dobrą drogą.
Sięgam do mojego matematycznego niezbędnika, jakim jest pozycja prof. Edyty Gruszczyk Kolczyńskiej pt. "Wspomaganie rozwoju umysłowego oraz edukacja matematyczna dzieci...." i mam odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Wielokrotnie wracam do tej książki, to skarbnica metodyczna jeśli chodzi o edukację matematyczną w klasach I -III. Można powiedzieć, że nie rozstaję się z nią wcale...
Ale wróćmy do zadań z treścią (zadań tekstowych?). Każde zadanie ma jakąś treść. W edukacji wczesnoszkolnej, zwłaszcza w klasie pierwszej, ale również później, kiedy dzieci nie potrafią jeszcze dobrze czytać (na opanowanie tej umiejętności uczniowie mają trzy lata) nauczyciel przedstawia, pokazuje opowiada treść zadania. Dlatego według prof. Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej używanie nazwy zadania z treścią w edukacji wczesnoszkolnej jest jak najbardziej prawidłowe. Sama używa również tego terminu w swoich książkach. W późniejszych etapach edukacji, kiedy dziecko samodzielnie poznaje treść zadania czytając tekst, mówimy już o zadaniach tekstowych.
Klasa trzecia jest więc etapem przejściowym, jedną nogą jeszcze w edukacji wczesnoszkolnej, a drugą już w II etapie edukacyjnym, więc pozwolę sobie stosować te terminy zamiennie.
Chcę więcej uwagi poświęcić zadaniom z treścią, ponieważ to ważny element edukacji matematycznej. Z pewnością więc powstaną kolejne wpisy na ten temat.

niedziela, 24 listopada 2013

Spotkanie z Panem Tuwimem...

...było wyjątkowe, ponieważ wzięli w nim udział trzecioklasiści. Wystąpili: Karolina, Asia, Kinga oraz Wiktor, Dawid i Tomek. Podziękowanie dla Kariny Głowackiej-Bieszczad, która  przygotowała dzieci, ogarniając niebywałą energię artystyczną, żywioł i temperament trzecioklasistów. Podziękowania dla p. Renaty Zborowskiej, która dała nam możliwość pokazania się na scenie oraz zaprezentowanie naszych prac. Jedno jest pewne scena kocha młodych artystów, a oglądanie ich na prawdziwej scenie było ucztą dla duszy. Występ Karoliny tak oczarował widownię, że wszyscy chcieli wiedzieć, skąd "wziął się" taki TALENT. Jeszcze następnego dnia echa spotkania, dzielenie się wrażeniami i podziwem wśród wielu widzów nie miało końca.  Klimat "13", prawdziwa scena i tak licznie zgromadzona publiczność sprawiła, że był to wyjątkowy wieczór.

czwartek, 21 listopada 2013

Śmiech to zdrowie...

... to prawda. Prawda też, że uśmiechnięci żyją dłużej. Poszukując informacji na ten temat, zetknęłam się w internecie z wieloma ciekawymi interpretacjami.
Najpierw zobaczcie sympatyczny filmik.
Myślę, że o terapeutycznej i uzdrawiającej mocy śmiechu, jego wpływu na samopoczucie oraz funkcjonowanie organizmu człowieka i takich narządów jak mózg, serce czy płuca  nie trzeba nikogo przekonywać. Ale możemy jeszcze zgłębić naukowy aspekt śmiechu.
Polecam więc audycję w Polskim Radio: Nauka potwierdza: śmiech to zdrowie...
Artykuł Aldony Kaszubskiej: Śmiech to zdrowie


I nowość dla mnie (dla was pewnie również): 
GELOTOLOGIA = dziedzina badań nad śmiechem i jego wpływem na zdrowie. Gelotologia bada wpływ śmiechu na organizm z perspektywy psychologicznej i fizjologicznej
Termin ten jest często używany także w znaczeniu terapia śmiechem (źródło: wikipedia.org)

środa, 20 listopada 2013

Pokaz ptaków...

... czyli żywa lekcja przyrody stała się pretekstem do poćwiczenia kolejnej wypowiedzi pisemnej przez trzecioklasistów. Ponieważ sama nie byłam na pokazie, poprosiłam  o napisanie sprawozdania z lekcji.
Sprawozdanie to relacja z jakiegoś wydarzenia, opis tego, co się przeżyło. Celem sprawozdania jest zrelacjonowanie faktów lub wydarzeń, w których uczestniczyliśmy. Piszemy je według określonego planu. Odpowiadamy na pytania; kiedy, kto, gdzie, co, jak ....się wydarzyło. Wydarzenia przedstawiamy chronologicznie. W końcowej części sprawozdania wyrażamy swoją ocenę, wnioski, spostrzeżenia, uwagi, opinie na temat wydarzenia.
Przede mną zeszyty i wiele pięknych sprawozdań i wybór, którą pracę wybrać do dzisiejszego wpisu. Wybrałam sprawozdanie Maksia, ponieważ wśród wielu bezbłędnie zgodnie ze wskazówkami napisanych prac, jest najbardziej konkretne i rzeczowe, co okazało się mocną stroną tego wypracowania.
Dzisiaj z całą klasą byliśmy na pokazie ptaków zorganizowanym w naszej szkole. Pokaz prowadził pan Andrzej Pająk.
Na pokazie były ptaki, które zostały wypchane. Było ich dużo. Ptaki te były małe i średnie, tylko jeden był duży. Niektóre były kolorowe, a inne szare. Pokaz trwał półtorej godziny. Tyle czasu zajęło panu Andrzejowi pokazanie najciekawszych okazów.
Pokaz mi się podobał. Byłoby ciekawiej, gdyby można było dotknąć chociaż jednego ptaka. Byłą to pouczająca lekcja przyrody, ponieważ mogliśmy zobaczyć ptaki, jak wyglądają w rzeczywistości.
I jeszcze kilka zdjęć wykonanych przez Agnieszkę Tużnik.