czwartek, 31 października 2013

Minął rok...

...od założenia bloga Drugoklasista. Na koncie 302 opublikowane posty. Ponad 19000 wejść. Miesięczna liczba odwiedzin ciągle wzrasta, obecnie wynosi około 3000. Najczęściej odwiedzają nas czytelnicy strony zsp10pless.pl w zakładce Trzecioklasista .
A tak wyglądał pierwszy nieśmiały post.
I trochę złotej jesieni dla wszystkich odwiedzających...
Dziękuję....

środa, 30 października 2013

Jutro spotkanie autorskie z...

...Elżbietą Bednarczyk, autorką książek dla dzieci oraz tancerką. Na stałe mieszka w Australii i chętnie o tym kraju opowiada dzieciom. Jeździ po Polsce spotykając się w bibliotekach z najmłodszymi czytelnikami. Jutro zawita do Piasku...


Mój pies

Trzecioklasiści opowiadali pisemnie o swoich czworonożnych przyjaciołach. Dziś specjalnie dla was wypowiedź Julki:
Mój pies nazywa się Czarek, jest małym jamniczkiem. 
Jest czarnej maści o brązowych łapkach. Na szyi ma białą łatkę, która wygląda jak krawacik. Ma klapnięte uszka. Ma swoją budę i kojec. dziennie rano dostaje swoje jedzonko. Czarek uwielbia biegać po ogrodzie. Jak wszystkie jamniki uwielbia kopać doły i wykopuje cebulki kwiatów. Uwielbiamy się razem bawić, ale nie lubi ze mną chodzić na smyczy. Chociaż jest psem, uwielbia zjadać nam warzywa z ogródka. Jest mały i wszędzie się zmieści. Razem z siostrami mamy dyżur w sprzątaniu jego kojca.
Bardzo go lubię, gdy wyjeżdżamy na wakacje, zawsze za nim tęsknię.

wtorek, 29 października 2013

Konkursy, konkursy...

Zbliża się listopad, a wraz z nim konkursy... Dla każdego, kto chętnie podejmuje wyzwania, ma chęć do pracy lub uzdolnienia, dla każdego kto chce robić więcej.

Konkursy poświęcone Tuwimowi
  • Konkurs plastyczny  znaczek ilustrujący wiersz Juliana Tuwima. Wielu uczniów klasy  trzeciej pobrało ode mnie szablon znaczka.
  • Konkurs na pracę plastyczną na temat twórczości Tuwima. Tutaj wymagany format A i jakaś bardziej wyszukana technika (szczegóły w regulaminach). Wiem, że niektórzy już wydzierają i wyklejają. Cieszę się...
  • Konkurs wiedzy o twórczości oraz życiu Juliana Tuwima. Wiem, że dwie uczennice klasy IIIb już zgłosiły się do etapu szkolnego. Ci, którzy uzyskają najlepsze wyniki będą reprezentować szkołę w konkursie międzyszkolnym. Warto więc powalczyć...
Apetyt na zdrowie
Konkurs plastyczny promujący zdrowy styl życia, odżywiania. Wszystkie szczegóły znajdą się na stronie szkoły.
Mam nadzieję, że wielu z trzecioklasistów znajdzie w tej ofercie coś dla siebie.

Regulaminy konkursów na stronie szkoły w zakładce konkursy

poniedziałek, 28 października 2013

Ostatni poniedziałek października

Tak, to właśnie dzisiaj. Ciepło, słonecznie, nieco wietrznie. I kilka zdjęć zrobionych w drodze na spotkanie... Zobaczcie, ile światła w tych jesiennych drzewach...



niedziela, 27 października 2013

Dobry zwyczaj - nie pożyczaj

Takie powiedzenie jest nam wszystkim znane. Czy sprawdza się w życiu codziennym. czy jest skutecznym drogowskazem? Przeczytajcie, co o tym sądzą trzecioklasiści...

Powiedzenie "Dobry zwyczaj - nie pożyczaj" mówi o tym, aby lepiej nikomu nic nie pożyczać.
Moim zdaniem nie należy stosować tej zasady, ponieważ ludzie naprawdę znajdują się w potrzebie.
Wyciągamy pomocną dłoń wtedy, gdy np. komuś zepsuje się samochód, a musi gdzieś pilnie wyjechać. Nawet kolegom i koleżankom w klasie pożyczamy przybory szkolne. Wiem już, że każdemu zdarza się  zapomnieć różne rzeczy.
Nie możemy jednak pożyczać rzeczy, które do nas nie należą. Nie wolno niszczyć cudzych rzeczy.
Warto pożyczać, ponieważ można zyskać nowych przyjaciół. Kiedyś i my możemy potrzebować pomocy.

Uważam, że nie należy stosować zasady "Dobry zwyczaj - nie pożyczaj". Pożyczanie różnych rzeczy, na przykład książki, zeszytu to pomaganie. Pożyczający musi tylko pamiętać o oddaniu pożyczonej rzeczy właścicielowi. Musi także pamiętać, by nie zniszczyć pożyczonej rzeczy właścicielowi. Jeśli jednak pożyczona rzecz zostanie uszkodzona lub zniszczona, to trzeba ją naprawić lub odkupić. I nie zapomnieć o słowie "dziękuję".

Uważam, że jeżeli pożyczamy coś od kogoś, to musimy o tę rzecz dbać i szanować ją. Myślę, że trzeba o nią dbać bardziej niż o swoje rzeczy. Gdybym pożyczył od kolegi książkę, to musiałbym na nią uważać, aby nic złego się z nią nie stało. Gdybym tę książkę oddał zniszczoną lub ją zgubił, wówczas mój kolega niczego by mi już nie pożyczył. Straciłby do mnie zaufanie. Jeżeli będziemy przestrzegać ustalonych zasad to możemy pożyczać, natomiast, gdy otrzymamy to, co pożyczyliśmy zniszczone, to lepiej nie pożyczać.


piątek, 25 października 2013

Zadanie o Kubie i Marysi

Uczniowie otrzymali do wykonania  zadanie o następującej treści:
Kuba i Marysia zmywają na zmianę naczynia po obiedzie. Kuba zmywał we wtorek. Czy może się umówić z kolegami na mecz zaraz po obiedzie w sobotę?
Omówiliśmy wcześniej to zadanie. To zadanie nam mówi, że matematyka to nie tylko liczby i działania, które przecież w sposób prosty umiemy zapisywać. Ale co zrobić, kiedy nie da się zapisać działania? Sama odpowiedź na pytanie przecież nie wystarczy. Nauczyciel musi "widzieć", jak uczeń dochodzi do rozwiązania. Trzeba więc wykonać jakiś schemat, tabelkę lub rysunek matematyczny, coś co pokaże tok myślenia ucznia. Słuchając omówienia nauczyciela, doskonale sobie poradzili prawie wszyscy uczniowie.
 Oto sposoby zaproponowane przez uczniów:

Rysunek Martyny
  

Rysunek Gosi

 Tabelka Maćka
I na koniec odpowiedź:
Niestety, Kuba nie może umówić się z kolegami na mecz w sobotę, bo musi zmywać naczynia...

PS A może wyjątkowo ze względu na mecz Marysia go zastąpi?

Niezwykła wizyta



O pieskach oraz ich rasach powiedzieliśmy nieco na zajęciach, ale jak zwykle pozostał niedosyt. Opowieści o psach, naszych domownikach oraz tych które pozostają w sferze marzeń starczyło by na tydzień edukacji.
No i mieliśmy w klasie psią wizytę. Przybyły do nas małe yorki Karoliny. Zostały przyniesione w wiklinowym koszyku przez swoją panią mamę Karoliny p. Kamilę Olszowiec  i wzbudziły w uczniach ogromne pokłady czułości oraz uśmiechy na twarzy. Każdy mógł je pogłaskać, zobaczyć z bliska. Pieski też były zadowolone z takiej dawki czułości. Karolina opowiedziała o swojej Majce oraz o jej uroczym potomstwie. Każdemu szczenięciu sama nadała imię. Imiona maluchów to imiona postaci książki, którą właśnie czytała, gdy młode przyszły na świat.
Więcej o yorkach Karoliny dowiecie się tutaj.



czwartek, 24 października 2013

Kiszenie kapusty w "Kaniówce"

To był niezwykły dzień. Udaliśmy się do Kaniówki, aby wziąć udział w kiszeniu kapusty. Takie warsztatowe zajęcia zorganizowały dla nas mamusie pod kierownictwem p. Basi Psik. Zaprosiliśmy panią Helenę Fuchs, która przedstawiła nam własnym słowem i działaniem prezentację kiszenia kapusty. Zajęcia rozpoczęliśmy w Izbie Tradycji, gdzie pani Helena uruchomiła dawny sprzęt do krążania kapusty i każdy miał okazję spróbować tej ciężkiej pracy kręcąc korbą. Wiórki kapusty leciały prosto do wanienki, która stała na podłodze. 


Potem grzecznie zeszliśmy do kuchni, gdzie czekał na nas ogromny gliniany  "Bonclok".  Było to bardzo stare i ciężkie naczynie przywiezione z piwnicy babci Pawła. Nasze mamy p. Kasia Kapias oraz p. Basia Psik już wczoraj szorowały i wyparzały to ogromne naczynie na dzisiejsze kiszenie.
Wybrani uczniowie dostali bojowe zadanie - deptanie kapusty. Przedtem szorowanie nóg, dezynfekcja ciepłą wodą, worki na nogi i do beczki... 

Każdy uczeń kisił kapustę w przygotowanych wcześniej słoikach. Ale była zabawa, ubijanie tłuczkiem lub dłonią kapusty, tak długo, aż puściła sok... Każdy zabrał taki słoik do domu.


A na koniec odbyła się degustacja dań z kiszonej kapusty. Była więc surówka z marchewką oraz pyszna gotowana kapusta z boczkiem przygotowana przez p. Ewę Kłoskę. Był też sok do picia.



Składam podziękowania pani Helenie Fuchs za to, że przeprowadziła dla nas wspaniałą żywą lekcję regionalną.
Dziękuję Paniom:
 Basi Psik, Kasi Kapias oraz Ewie Kłosce 
za pomysłowość, zaradność, dyspozycyjność, za umiejętność pracy w zespole oraz gotowość do pracy na rzecz innych.
Beata Skrzypiec

środa, 23 października 2013

Kafelki na matematyce

Wydawnictwo Nowa Era już od klasy pierwszej serwuje nam inspirujące pomoce dydaktyczne. Kafelki pojawiły się już w klasie drugiej. Mamy je w naszej Skarbnicy również w klasie trzeciej.
Zajęcia z kafelkami są bardzo lubiane przez klasę. Uczniowie mogą odwzorowywać układanki, a propozycji jest naprawdę sporo w naszych ćwiczeniach. Mogą też komponować swoje wzory, dywaniki. Ale co takie kafelki mają wspólnego z matematyką? Okazuje się, że bardzo wiele. 
Prof. dr hab. Edyta Gruszczyk Kolczyńska w w obszernej publikacji  Wspomaganie rozwoju umysłowego oraz edukacja dzieci w ostatnim roku wychowania przedszkolnego i w pierwszym roku szkolnej edukacji wiele o tym mówi. Jest to taki obszar edukacji matematycznej, który należy nazywać kształtowaniem intuicji geometrycznych. Dzieci poprzez manipulowanie, przekładanie, dobieranie kartoników, przesuwanie i dopasowywanie elementów sensownie komponują (organizują) przestrzeń płaską. A zadaniem nauczyciela jest kierowanie uwagi dzieci na to, co ważne w ułożonych motywach. Dostrzegają wówczas podobieństwa układanych motywów, przesunięcia równoległe (powtarzanie motywu), układy szeregowo - kolumnowe, efekt złożenia (np. dwóch trójkątów tak, aby tworzyły kwadrat) - cytat z wyżej wymienionej książki.
Ponadto zadanie jest interesujące dla wszystkich uczniów, dla zdolnych i słabszych. Dobrze wpływa na koncentrację uwagi. Każdy uczeń ma swój zestaw kafelków. Zajęcia z kafelkami są czasochłonne, bo nie można się od nich oderwać po wykonaniu jednego ćwiczenia. Warto jednak poświęcić lekcję matematyki na takie układanki. Obejrzyjcie nasze układanki


O obwarzanku...

...trzecioklasiści wiedzą wszystko. Otrzymali bowiem zadanie, aby korzystając z dowolnych źródeł informacji dowiedzieć się, jak najwięcej o obwarzanku. Z jakich źródeł skorzystali? Najczęściej z Wikipedii. Niektórzy (np. Gosia) zajrzeli również do Słownika Języka Polskiego
Bardzo się cieszę, że można korzystać z takich dobrodziejstw jak internetowe encyklopedie i słowniki. Nasze poszukiwania są obecnie szybsze i skuteczniejsze. Można samodzielnie się uczyć i docierać do różnych informacji. Wszystko w zasięgu ręki...
A na dodatek poznali obwarzanki różnymi zmysłami. Dzięki mamie Martynki, która przygotowała dla nas poczęstunek. Najpierw więc zapachniało świeżutkim pieczywem, potem nasze oczy syciły się widokiem wytrawnego pieczywka w kształcie pierścieni o średnicy kilkunastu centymetrów. A na koniec nasze kubki smakowe umieszczone na języku, podniebieniu i w nabłonku gardła smakowały obwarzanki posypane solą, sezamem lub makiem. Mniam mniam.

wtorek, 22 października 2013

Bez internetu ani rusz...

Stało się. Zaplanowałam lekcję z wykorzystaniem internetu. Znalazłam kilka ciekawych filmów na temat obróbki lnu. Pech chciał, że internetu nie było. Więc dzisiejsze zdanie domowe brzmi:
Obejrzyj filmik na temat tradycyjnych metod obróbki lnu, staraj się zapamiętać poszczególne etapy oraz nazwy czynności z tym związanych. Jutro wymienimy się informacjami...
Zobacz filmiki:



foto: wikimedia.org

poniedziałek, 21 października 2013

Jesienne fryzury...


...to kolejne październikowe prace plastyczne trzecioklasistów.


Pomysł na prace znalazłam na Facebooku na stronie Nauczycielka Przedszkola. 

Jego realizacja wymagała ode mnie solidnego przygotowania do zajęć, bowiem musiałam:
  • Znaleźć sylwety twarzy i przygotować szablony we właściwej wielkości (odrysowywałam własnoręcznie na monitorze komputera). Przygotowałam kilka takich sylwet.
  • Przygotować starą kalkę biurową. Na szczęście w moim domu jest jej pod dostatkiem.
  • Umówić się z uczniami kilka dni wcześniej, aby zdążyli zebrać liście i je zasuszyć.
  • Zapowiedzieć, że będzie potrzebny klej magik, papier do wycinanek oraz blok kolorowy.
  • Podać te informacje do zeszytu do korespondencji.

Zajęcia były bardzo czasochłonne, bowiem uczniowie musieli:
  • Przygotować stanowisko pracy.
  • Wysłuchać instrukcji nauczyciela.
  • Przekalkować (precyzyjnie, na właściwej stronie papieru do wycinanek) sylwetę postaci,
  • Wyciąć sylwetę.
  • Wybrać tło dla swojej pracy, przykleić sylwetę,
  • Skomponować fryzurę z liści, dodać ozdoby, przykleić klejem magikiem,
  • Tło obrazu potraktować nieco suchą pastelą Paulinki,
  • Posprzątać stanowisko pracy.
 

 A teraz zadanie dla nauczyciela ocenić i powiesić 26 cudownych prac. Oczywiście zawsze mogę liczyć na pomocnice i pomocników, którzy chętnie mi pomagają w wieszaniu prac na korytarzowej gazetce.


 Warto było, prawda?


piątek, 18 października 2013

Od ziarenka do bochenka

Oto uzupełnienie naszej dzisiejszej lekcji. Możesz utrwalić wiadomości...

Lekcja bez tablicy...

...w klasie IIIb stała się dla mnie i dla uczniów inspiracją. Wczoraj w związku z moim wyjazdem służbowym musieliśmy przenieść lekcje na zmianę poranną. Nie jest to takie proste zadanie, bo wszystkie sale lekcyjne są zajęte. Biblioteka zajęta. Świetlica pełna dzieci. Pozostała nam stołówka szkolna, gdzie o godzinie 9.00 jedzą śniadanie przedszkolaczki. Więc nasze lekcje nie mogły zakłócać pracy kuchni i stołówki.
Skupienie trzecioklasistów w tej przestrzeni było bardzo duże. A pisanie notatki pod dyktando nauczyciela było dla uczniów bardzo ciekawym przeżyciem. Wielu uczniów stwierdziło, że woli tak właśnie pisać niż patrząc na tablicę. Zwłaszcza te dzieci, które mają problem z kończeniem zapisów z lekcji na czas były bardzo zadowolone. Nie rozpraszały się odrywaniem wzroku od zeszytu. Ćwiczyły w ten sposób koncentrację uwagi oraz percepcję słuchową. Trenowały też czujność ortograficzną, komunikat o trudności ortograficznej otrzymywały  bowiem ustnie. nauczyciel również musiał być ciągle w pełnej gotowości, pilnować, aby wszyscy byli w tym samym miejscu pisania, w razie czego poczekać lub podejść do ucznia.
Była to ciekawa lekcja. Spostrzegawczy trzecioklasiści  podkreślali to już w trakcie zajęć. Będziemy tak pracować częściej...

czwartek, 17 października 2013

Jak dawniej w szkole w Piasku było...

W edukacji trzecioklasistów pojawił się temat związany z dawną szkołą. Postanowiłam to wykorzystać i zaprosiłam panią Helenę Fuchs na spotkanie w klasie, aby opowiedziała o szkole w Piasku z jej lat dziecięcych. Opowieści w wykonaniu pani Heleny w gwarze śląskiej znane są i lubiane przez wszystkich. Wzięła ona już udział w konkursie gwarowym na "Ślązaka Roku", występowała w radiu i na różnych regionalnych imprezach. Tym razem zagościła w naszej klasie.
O  spotkaniu opowiada Martyna:
Dzisiaj  w naszej klasie odwiedziła nas pani Helena Fuchs, która jest absolwentką szkoły w Piasku. pani Helena opowiadała, jak dawniej była nasza szkoła, jakie w niej panowały zwyczaje i tradycje. zadziwiło mnie to, że szkołą mieściła się kiedyś w budynku dzisiejszego przedszkola. Dziwne dla mnie było też to, że dzieci nie miały kiedyś sali gimnastycznej, zeszytów, długopisów oraz piór. Pani Helena pisała blajsztiftem czyli dzisiejszym ołówkiem. Podobał mi się koncert, jaki dał nasz gość. jej ubiór też był ciekawy. Podobno w takim samych chodziła moja prababcia. Bardzo podobało mi się spotkanie z panią Heleną.
oraz Tomek:
Dnia 16 października odwiedziła nas w klasie pani Helena Fuchs, ciocia Maksia. Nasz gość opowiadał, jak było w szkole po wojnie. Dowiedzieliśmy się, że zniszczono bibliotekę i spalono książki. Do szkoły po wojnie najpierw chodziło się trzy miesiące. Dzieci nosiły specjalne tabliczki do pisania, na których były druciki z mokrą i suchą szmatką. Później uczniowie mieli pióra, ale nie wyglądały one tak, jak teraz. Miały drewnianą rączkę i zamaczało się je w kałamarzu z atramentem. 
Nasza wychowawczyni przyniosła kartki z pamiętnika pani Heleny, które wiszą na naszym szkolnym korytarzu. Na koniec zrobiliśmy kilka pamiątkowych zdjęć. Spotkanie z naszym gościem było bardzo interesujące. Pani Helena opowiedział nam wiele ciekawych rzeczy z przeszłości.


Opowiada również Julka:
W środę odwiedziła nas pani Helena Fuchs. Pani Helena by ła kiedyś uczennicą naszej szkoły. Opowiadała nam o wspaniałych wieczornych lekcjach astronomii, o nauce pielęgnacji warzyw i owoców w ogródkach szkolnych. Mówiła nam, że w czasie prac na roli np. wykopków dzieci miały wolne od szkoły i pracowały z rodzicami w polu. Bardzo mi się podobało, jak dzieci same zorganizowały bibliotekę, zbierały książki, zniszczone naprawiały robionym klejem, a potem oprawiały w szary papier. Myślę, że dzisiaj mało kto chciałby się tym zająć. Z sal lekcyjnych dzieci zawsze wychodziły parami, a przerwy spędzały na podwórku. Wokół szkoły rósł piękny żywopłot. Lekcja była ciekawa, mam nadzieję, że pani Helena jeszcze nas kiedyś odwiedzi .

środa, 16 października 2013

Tarcza szkolna

Jeszcze całkiem niedawno, to znaczy kiedy ja chodziłam do szkoły, tarcza była nieodłącznym elementem stroju szkolnego. Była ciemnoniebieska, wykonana z filcu i miała białe gumowe obwódki i literki z nazwą szkoły. Tarczę należało przyszyć na rękawie mundurka. Niektórzy używali do tego zatrzasków (które też już przeszły do lamusa). Niezbyt lubiliśmy tarcze szkolne zwłaszcza w liceum, gdzie już przy drzwiach witał nas dyżurujący nauczyciel i sprawdzał, czy tarcza jest tam gdzie być powinna. Dziś, kiedy opowiadaliśmy o dawnej szkoły tarcza kojarzyła się uczniom raczej z rycerzem niż z uczniem... Na tym zdjęciu widać, jak grzeczni pierwszoklasiści mają przyszyte tarcze.


A tutaj przykładowa tarcza na zdjęciu znalezionym: wikipedia.org


wtorek, 15 października 2013

Jesienne sgraffito

Technika sgraffito jest trzecioklasistom znana, bowiem w styczniu wykonaliśmy pracę "Fajerwerki". Dziś sgraffito w jesiennej szacie. Przy okazji gama ciepłych barw, barwy pochodne i wiele radości. Oby taka jesień trwała jak najdłużej.


Barwy jesieni - piosenka

sobota, 12 października 2013

Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej

Poezja i muzyka pod 13 pod tym właśnie tytułem już za mną. Miłe chwile z uśmiechem na twarzy. Poezja wyrecytowana mistrzowsko, piosenki wyśpiewane z sercem, wiele mądrości i cytatów o uśmiechu. Wystarczy na cały weekend. I jeszcze tytułowa piosenka  wieczoru ... Proponuję dwie wersje tej samej piosenki w wykonaniu:

czwartek, 10 października 2013

Podpłomyki w Chlebowej Chacie

Za nami wycieczka do Chlebowej Chaty. Robienie podpłomyków, ich pieczenie i jedzenie było najsympatyczniejszym momentem wycieczki. Podpłomyki to bardzo proste pieczywo (maka, sól i woda) w formie cieniutkiego placka. Wypiekane były już przez dawnych Słowian na rozgrzanym kamieniu lub blasze. Trzecioklasiści umyli ręce (higiena rzecz najważniejsza!). Następnie zostali zaproszeni do stołu posypanego mąką. Otrzymali kawałek ciasta przygotowanego przez instruktorkę. Każdy miał za zadanie ugniatać całą dłonią ciasto tak, aby powstał cieniutki placek. Nie wolno było ciasta bić. Potem każdy placek na otwartych dłoniach powędrował na chlebową łopatę (taką, na której do pieca powędrowała Baba Jaga) i prosto do rozgrzanego pieca... Piec wcześnie oczyszczony został w środku specjalnym (domowej roboty) mopem (?!). Po minucie pachnące podpłomyki wędrowały na talerzyki. Na stole do podpłomyków czekały: masełko domowej roboty, miód i smalec oraz kawa zbożowa z mlekiem. Wszystkim bardzo smakował poczęstunek. Głodomory mogli upiec jeszcze jeden podpłomyk. Prawie wszyscy skorzystali z tej możliwości.




środa, 9 października 2013

Grzybobranie

Dziś  lekcja o grzybach, głównie o tych leśnych - kapeluszowych, jadalnych, niejadalnych trujących.
Korzystając z poniższej prezentacji możesz utrwalić wiadomości na temat budowy grzyba.
Ale poznaliśmy też inne grzyby, w ogóle niepodobne do tych kapeluszowych. A mianowicie drożdże i przeprowadziliśmy doświadczenie, aby dowiedzieć się jak rozmnażają się drożdże. Włożyliśmy  drożdże piekarnicze do miski oraz rozdrobniliśmy je widelcem.A co było dalej? Kliknij w zdjęcie i opowiedz...

A skoro o grzybach, nie mogło zabraknąć Rudego rydza. Kliknij w zdjęcie i zaśpiewaj z Heleną Majdaniec.