piątek, 18 października 2013

Lekcja bez tablicy...

...w klasie IIIb stała się dla mnie i dla uczniów inspiracją. Wczoraj w związku z moim wyjazdem służbowym musieliśmy przenieść lekcje na zmianę poranną. Nie jest to takie proste zadanie, bo wszystkie sale lekcyjne są zajęte. Biblioteka zajęta. Świetlica pełna dzieci. Pozostała nam stołówka szkolna, gdzie o godzinie 9.00 jedzą śniadanie przedszkolaczki. Więc nasze lekcje nie mogły zakłócać pracy kuchni i stołówki.
Skupienie trzecioklasistów w tej przestrzeni było bardzo duże. A pisanie notatki pod dyktando nauczyciela było dla uczniów bardzo ciekawym przeżyciem. Wielu uczniów stwierdziło, że woli tak właśnie pisać niż patrząc na tablicę. Zwłaszcza te dzieci, które mają problem z kończeniem zapisów z lekcji na czas były bardzo zadowolone. Nie rozpraszały się odrywaniem wzroku od zeszytu. Ćwiczyły w ten sposób koncentrację uwagi oraz percepcję słuchową. Trenowały też czujność ortograficzną, komunikat o trudności ortograficznej otrzymywały  bowiem ustnie. nauczyciel również musiał być ciągle w pełnej gotowości, pilnować, aby wszyscy byli w tym samym miejscu pisania, w razie czego poczekać lub podejść do ucznia.
Była to ciekawa lekcja. Spostrzegawczy trzecioklasiści  podkreślali to już w trakcie zajęć. Będziemy tak pracować częściej...

1 komentarz:

  1. No proszę, człowiek całe życie się uczy. Uczniowie lubią zmianę przestrzeni, przełamanie codziennego rytuału, a więc odejście od szablonu.

    OdpowiedzUsuń