środa, 16 października 2013

Tarcza szkolna

Jeszcze całkiem niedawno, to znaczy kiedy ja chodziłam do szkoły, tarcza była nieodłącznym elementem stroju szkolnego. Była ciemnoniebieska, wykonana z filcu i miała białe gumowe obwódki i literki z nazwą szkoły. Tarczę należało przyszyć na rękawie mundurka. Niektórzy używali do tego zatrzasków (które też już przeszły do lamusa). Niezbyt lubiliśmy tarcze szkolne zwłaszcza w liceum, gdzie już przy drzwiach witał nas dyżurujący nauczyciel i sprawdzał, czy tarcza jest tam gdzie być powinna. Dziś, kiedy opowiadaliśmy o dawnej szkoły tarcza kojarzyła się uczniom raczej z rycerzem niż z uczniem... Na tym zdjęciu widać, jak grzeczni pierwszoklasiści mają przyszyte tarcze.


A tutaj przykładowa tarcza na zdjęciu znalezionym: wikipedia.org


3 komentarze:

  1. Oj fajne to były czasy... bardzo lubiłam swój granatowy fartuszek z białym kołnierzykiem, choć chyba należałam do nielicznych. Poza tarczami do fartuszków mogły być przypięte biało-czerwone tarcze z napisem "wzorowy uczeń... A klasowi dyżurni byli rozpoznawani po czerwonej opasce noszonej na prawym rękawie fartuszka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieliśmy takie same ławki w naszej szkole jak dzieci na zdjęciu. I tarczę też nosiłam na fartuszku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa, Czy dzieci z klasy rozpoznały swoją Panią na tym zdjęciu. Tyle wspomnień i znajomych twarzy. Ech.......

    OdpowiedzUsuń