piątek, 29 listopada 2013

Czy św. Andrzej uchroni nas przed Chowańcem?

Dziś uczniowie klasy IIIb po raz pierwszy spotkali się z książeczką "Dziedzictwo historyczno - kulturowe ziemi pszczyńskiej PODRÓŻ PRZEZ CZTERY PORY ROKU" autorstwa Haliny Nocoń, Katarzyny Pławeckiej oraz Zofii Szołdry. Dziś wzbogaciła naszą wiedzę regionalną. Czytaliśmy o andrzejkach. Poznaliśmy przysłowia związane ze św. Andrzejem oraz kilka śląskich słów. Ale najciekawsze okazały się informacje na temat legendarnych duszków ziemi pszczyńskiej. Osobiście jestem od pokoleń ukorzeniona w ziemi pszczyńskiej i wiem, wszystko o Bebokach. Każde śląskie dziecko wiedziało kiedyś,  że Bebok straszy dzieci, pojawia się w ciemności i ogólnie należy się go bać. O Utopcach opowiadał mi dziadek. Były to barwne i straszne opowieści o tym, jak utopiec wabił i wciągał ludzi do wody. Był małym stworkiem, przypominał chłopca, spotkać go było nad rzeką lub stawem. W ten sposób śląskie dziecko nabierało dystansu do zbiorników wodnych. Lubiłam te opowieści... O Giździe też słyszałam, często starsi wołali: ty giździe, co to robisz.... Okazuje się, że Gizd to kusiciel złego, brzydki, czarny, uparty i potrafi sprowadzić człowieka na manowce. Diobły też straszyły na pszczyńskiej ziemi. Dioboł był szpetny, obrośnięty, miał ogon i kopyta. Robił ludziom różne psikusy.
Dziś dowiedziałam się więcej o  pszczyńskich duszkach: był Szkyrt, Skrzot, Waldi, Maludy Lotawiec, Skarbnik, Żmij, Piecuch, Chowaniec i inne. Nie wiedziałam, że aż tyle tych duszków na naszej ziemi. 
Zadanie na popołunie
Opowiedz rodzicom o duszku, który nazywa się Chowaniec, gdzie mieszka, jakie psikusy robi ludziom, czego nie lubi? Podpowiedź: pan Hilary, okulary.

1 komentarz:

  1. Z wymienionych znam tylko Utopca. Podejrzewam, czym zajmuje się Chowaniem - często psoci się mojemu mężowi, mi trochę rzadziej :)

    OdpowiedzUsuń