piątek, 13 grudnia 2013

Duszki pszczyńskie kobiece...

...czyli o dniu św. Łucji ciąg dalszy. Wczoraj pisałam o tym, że dziewczęta przebierały się w białe płachty, przypominając mieszkańcom o duszkach pszczyńskich. Z książki, którą widzicie na ilustracji dowiedziałam się, że duszek pszczyński to nie tylko istota płci męskiej. Duszki kobiece też po ziemi pszczyńskiej hasały w najlepsze... I o nich słów kilka. Zacytuję autorki publikacji "Podróż przez cztery pory roku".
Świetla przedstawiana byłą jako duża kula światła, często z zarysami ludzkiej twarzy. Zjawiała się natychmiast, gdy ktoś w nocy prosił o pomoc. Wskazywała drogę tym, którzy ją zgubili(...) Była niedobra dla ludzi nieuczciwych i bezbożnych. Świetle kryły się najczęściej w pobliżu krzyży lub kapliczek leśnych i polnych.
Mory  - to demony chorób. ...przypisywano im zsyłanie plag wielkich pożarów, głodów i wojen. Były brzydkie, chude, z rozczochranymi włosami i ubrane w biel kobiety, które przyjeżdżały na końskim szkielecie do wsi i rozsiewały zarazę lub podkładały ogień.
Połednice - niewiasty o modrych, przenikliwych oczach, ubrane w białe szaty, wystrojone kłosami zbóż i bławatkami. Czasami były to wysokie, brzydkie mające żelazne zęby kobiety. Chowały się w zbożu w okresie kwitnienia do żniw. Przypisywano im falowanie łanów. Latem napadały na ludzi pracujących w polu. Zsyłały na nich senność i bóle głowy. W naszych stronach wierzono, że połednice były też dobrymi duchami, które chroniły pola przed niebezpieczeństwem.
Lotawica - oznaczała dziewczynę, która bez zgody rodziców do późnej nocy przebywała poza domem.Była podobna do białego gołębia lub dziwnego czarnego ptaka. Przybierał postać powabnej dziewczyny, która uwodziła mężczyzn.
Meluzyny - duszki śląskiego wiatru. Mieszkały w kominach i piecach dawnych chałup wiejskich. Budziły się jesienią, jęcząc i płacząc podczas długich nocy. 
Do tej pory znałam tylko mory i latawicę. Te nazwy pamiętam, usłyszałam je z pewnością z ust dziadków lub rodziców. Teraz znam więcej kobiecych duszków i z niektórymi mogłabym się zaprzyjaźnić...
Czymże byłby ten wpis bez portretu przynajmniej jednego duszka? Poprosiłam Karolinę, zdolną artystkę, aby zrealizowała moje  blogowe zamówienie. Zobaczcie efekt jej pracy. I mała zagadka... Korzystając z opisów napisanych wyżej, powiedz, jakiego duszka przedstawia obrazek? 


Oto kolejne duszki...


2 komentarze:

  1. Duszek na obrazku to Połednica.
    Małgosia Helios

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna Świetla! Bardzo się cieszę, że książeczka jest wykorzystywana.

    OdpowiedzUsuń