sobota, 1 marca 2014

Ze szkolnych zeszytów, czyli...

... jak wygląda Ciaptak. Znowu musiałam dokonać wyboru. Zadziałać według jakiegoś klucza. Dziś postanowiłam opublikować pisemne prace uczennic klasy IIIb. A tak przy okazji wykonałam pierwszą w moim życiu książeczkę  elektroniczną! Nie było to trudne, ale dość czasochłonne.


Publish at Calameo or read more publications.

Takie  książeczki  z pracami dzieci robiłam już wcześniej. Dwie z nich odnalazłam w swoich segregatorach. Pamiętam, że były Listy do Pani Wiosny, Nasz przyjaciel Kajtek, Nasze Przygody z Kubusiem Puchatkiem... Czyli nic nowego, choć inaczej. Dawniej pisałam, drukowałam, wycinałam i kserowałam. Często na skserowanych egzemplarzach dzieci same rysowały ilustracje do swoich opowiadań. Dziś mogę to zrobić inaczej... Dzieci natomiast dawniej i dziś wykonały dokładnie te same czynności: narysowały, ułożyły tekst, samodzielnie napisały w zeszytach.
 Autorzy tej książeczki mają dziś 22 lata! A mnie pozostała pamiątka...

Autorzy tej książeczki kończą właśnie gimnazjum...

5 komentarzy:

  1. No to jak wygląda ten Ciaptak? Ciekawa jestem rysunków :D

    OdpowiedzUsuń
  2. He, he, pomyliłam Twój wpis dzisiejszy z wczorajszym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mama Małgosi2 marca 2014 11:00

    Fantastyczny pomysł z tą książeczką. A opowiadania super. Wyobraźnia dzieci jednak nie zna granic. Dziękuję za pomoc w jej rozwijaniu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne Ciapciaki. Gratuluję uczniom i Pani nauczycielce. No i rysunki! Pięknie się ogląda też na tablecie.:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję wszystkim uczniom wspaniałej wyobraźni. Dziękuję za to, że dzięki Wam mogłam dowiedzieć się jak wyglądają Ciaptaki, co lubią robić i w czym Wam pomagają. Koniecznie muszę znaleźć mojego Ciaptaka.

    OdpowiedzUsuń